Wybierz

Tom 1 Tom 2 Tom 3 Tom 4 Tom 5

najlepszą okładkę

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Piątka z literatury

W cotygodniowej audycji “Piątka z literatury” w Radiu RMF Classic – rozmowie o pięciu ciekawych książkach, połączonych wspólnym wątkiem, myślą czy innym literackim pokrewieństwem – pojawiły się “Kroki w nieznane”.

Szymon Kluska i Tomasz Pindel rozmawiają o najnowszym tomie antologii, a także o innych tytułych, m.in. o znakomitym “Zaginionym mieście Z” Davida Granna. Książka jest reportażem o poszukiwaniach pierwowzoru postaci Indiana Jonesa. Pułkownik Percy Fawcett, bo o nim mowa, to angielski podróżnik, zaginiony w 1925 roku w puszczy amazońskiej, który pragnął odnaleźć mityczne miasto Eldorado.

Audycji można posłuchać na stronie RMF Classic.

Mówi Kosmatka

Najnowszy “SFinks” przynosi wywiad Marcina ‘malakha’ Zwierzchowskiego z Tedem Kosmatką. Ten utalentowany amerykański pisarz opublikował po polsku dwa opowiadania, oba w “Krokach w nieznane”. W poniższym fragmencie wywiadu autor z iście wisielczym poczuciem humoru opowiada o losie swoich powieści i pisarzy SF w Stanach.

Wspominałeś o napisaniu powieści, w której rozwinąłbyś historię z „Proroka z wyspy Flores”.

- Taki miałem zamiar, ale będę zupełnie szczery i przyznam, że niedawno straciłem wszelką motywację, by kończyć powieści. Wiem, że nie powinienem mówić takich rzeczy, będąc obiecującym pisarzem i tak dalej, ale jest jak jest. Myśl, że napiszę trzecią powieść, którą będę musiał schować do szuflady na lata, po prostu mnie przygnębia. Znam pisarzy, którzy obchodzą urodziny swoich niewydanych tekstów i część z tych prac szła by już do podstawówki, a wydawcy wciąż nie są zainteresowani. Jeśli tekst byłby dzieckiem, mógłby się już sam przeczytać. Taka sytuacja bardzo mnie dotyka. Lepiej już pisać opowiadania.

Polscy czytelnicy często postrzegają amerykański rynek wydawniczy jako raj dla pisarzy: jeśli masz talent i zostaniesz zauważony, nic nie stoi na przeszkodzie, by pisać na pełen etat. Możesz się do tego odnieść?

O mój Boże. Nie. To zupełnie nie tak. Aż mnie rozśmieszyłeś. Sprzedawałem prace największym magazynom science fiction w Stanach, moje opowiadania wydrukowano w siedmiu antologiach, zbierających najlepsze teksty roku, w przeciągu ostatnich dwóch lat. Byłem nominowany do nagród i tłumaczony na wiele języków, a wciąż nie mam pojęcia jak się wybić jako pisarz. Umarłbym z głodu, gdybym spróbował wyżyć z pisania SF. Najlepsza strategia, by zostać pełnoetatowym pisarzem, jaka przychodzi mi do głowy, to bycie bogatym od początku. Wtedy można sobie na to pozwolić. Reszta z nas, pisarzy, ma inną pracę, by mieć co jeść i liczy urodziny swoich niewydanych tekstów, by zabić czas.

Wywiad przetłumaczył Bartosz Kuźmiński.

Mówi Bacigalupi

Nastał ruch w czasopismach poświęconych literaturze fantastycznej. Wznowiony “SFinks” zawiera m.in. wywiad z Paolo Bacigalupim. Autor nadzwyczaj szybko przebija się do czołówki amerykańskich pisarzy sf. Podoba się też polskim czytelnikom. W “Krokach w nieznane” ukazało się jego opowiadanie Ludzie Piasku i Popiołu, uznawane za jedno z najlepszych w jego karierze, a już z całą pewnością jedno z najbardziej pesymistycznych.

Marcin ‘malakh’ Zwierzchowski zapytał się pisarza, czy w kontekście tego utworu sądzi, że wraz z rozwojem coraz to bardziej zaawansowanej technologii zgubimy samych siebie?

- W pewnym sensie nie uważam by zatracenie siebie było w ogóle możliwe – odpowiada Paolo Bacigalupi. – Może w ten sposób właśnie bardziej stajemy się sobą? Nie postrzegam postaci z “Ludzi piasku i popiołu” jako diametralnie różnych od nas. Wszyscy chcemy się bawić, kupować rzeczy, które się nam podobają i których pragniemy. Nie przejmujemy się też zbytnio tym, do czego doprowadzi nasz styl życia. Sądzę więc, że wcale nie grozi nam ryzyko zatracenia siebie, lecz raczej utraty wszystkiego, co nas otacza i nie zauważenia nawet, że ma to miejsce. Wraz ze wzrostem dostępu do Internetu i telefonów komórkowych, tracimy zdolność dostatecznego przywiązania się do rodzinnych stron, do naszego bezpośredniego otoczenia, do bliskich. Po prostu nie potrafimy skoncentrować się na chwili obecnej. Im dłużej przebywamy w pochłoniętym sobą, sztucznym otoczeniu, tym łatwiej jest nam uznać nasze prawdziwe środowisko za nieważne i wymienialne. Ciężko jest troszczyć się o naturę, jeśli nie czujemy z nią więzi. Trudno przejmować się sąsiadami i społecznościami, jeśli gapimy się tylko w ekran komputera lub telewizora, wiodąc wirtualne życie.

Cały wywiad na Polter.pl

Pochlebnie o antologii

Pojawiła się kolejna pozytywna recenzja najnowszego tomu “Kroków w nieznane”, która ukazała się na Polter.pl. Jej autorem jest Bartosz ‘Zicocu’ Szczyżański.

“Nieraz słyszałem utyskiwania na schemat recenzowania antologii tekst po tekście – wydaje mi się, że jest on tak samo męczący dla czytelnika, jak i piszącego, więc staram się go unikać. Jednakże w przypadku “Kroków w nieznane” grzechem byłoby nie poświęcić każdemu opowiadaniu choćby kilku zdań, bo zbiór ten tym różni się od większości antologii, że nie ma tu historii, które pomija się bez szkody dla ogółu.”

Paolo Bacigalupi dostał już drugi raz na Polter.pl najwyższą notę za opowiadanie “Ludzie piasku i popiołu”. Poprzednio w recenzji zbioru jego tekstów “Pump six and Other Stories” opublikowanego w USA.

“Najbardziej obawiałem się opowiadania Baciagulpiego. Wszyscy go chwalą, wszyscy polecają – a ja po “Hazardziście” miałem bardzo ambiwalentne uczucia. Całkiem dobre opowiadanie, ale przeczytałem je bez większych zachwytów. Natomiast “Ludze piasku i popiołu” – o, to już całkiem inna sprawa. Mój strach okazał się całkowicie nieuzasadniony. Baciagulpi stworzył najlepszy tekst “Kroków w nieznane” – szybki, intrygujący, przy tym ukrywający coś pod wierzchnią warstwą dynamicznej akcji. Opowiadanie połyka się błyskawicznie i tylko jednego żal – że nie ma więcej. Dawno nie czytałem tekstu tak bezlitośnie odzierającego ludzi z człowieczeństwa – Amerykanin rzeczywiście okazuje się mistrzem pesymistycznego pióra. “Ludzie piasku i popiołu” to swego rodzaju sztandar całej antologii – świetnie oddaje to, czego możemy się spodziewać po większości tekstów zbioru.”

Cała recenzja na Polter.pl.

Kroki w dobrą stronę

Prawdopodobnie pierwsza w polskim Internecie recenzja z najnowszego tomu “Kroków w nieznane” ukazała się na portalu “Katedra”. Jej autorem jest Tymoteusz “Shadowmage” Wronka.

“Antologii zagranicznych autorów nie ukazuje się na naszym rynku wiele; ot, kilka tytułów rocznie. W dodatku są to przeważnie tłumaczenia gotowych zbiorów. Na tym tle “Kroki w nieznane” stanowią ewenement, gdyż ich redaktorzy sami wybierają z całego dorobku światowej fantastyki (nieograniczającej się wyłącznie do tekstów anglojęzycznych – choć te, naturalnie, stanowią dominującą większość) pasujące im do koncepcji opowiadania. Tom oznaczony liczbą 2009 jest drugim pod redakcją Mirka Obarskiego i, uprzedzając nieco fakty, w mojej opinii jednym z najlepszych z pięciu dotychczas wydanych.”

Cała recenzja na portalu “Katedra”.